poniedziałek, 17 marca 2014

Rozdział I cz.2.

      Czy istnieje na świecie coś gorszego od tęsknoty która kuje nas prosto w serce, niczym spróchniała drzazga która utknęła w łapie lwa? Przecież to król zwierząt, a nagle stał się bezbronny. Jest to dokuczliwy ból, który milknie z czasem, ale gdy znów stanie na zranioną łapę wszystko wraca. Tim wydawało się, że jest panią swojego życia, a tak naprawdę wszystko co miała było uzależnione od jednej osoby. Gdy ona odeszła straciła wszystko co miała, łącznie z wolą walki.
    Od pogrzebu minęło kilka dni, przez okna w szarym wieżowcu zaczęły wpadać pierwsze promienie słońca, które przedzierały się przez koronkowe firanki w mieszkaniu Tim. Gdy jeden z niesfornych promyków odbił się od pękniętego lustra w dużym pokoju, padł prosto na z pozoru smutną i zagubioną twarz, a jednocześnie pozbawioną jakichkolwiek emocji. Tim leżała pół przytomna, na skórzanej,brązowej kanapie, trzymając w ręku kolejną butelkę wytrawnego wina, które miało być na wesele. Jej i Derek'a. Otworzyła zaspane, pół przepite ale nadal kryształowe oczy. Rozejrzała się po zaniedbanym mieszkaniu, dookoła leżały tylko butelki po winie. To był jedyny alkohol do jakiego miała dostęp. Mogła iść do monopolowego na rogu, ale nie chciała wychodzić z mieszkania i na nowo słuchać kondolencji od sąsiadów. Oni nie zdawali sobie sprawy co zamieszkało w jej głowie. Nikt nie wiedział, nawet ona sama straciła najmniejszą świadomość kim teraz jest. Zmierzwiła poplątane czarne włosy, wstając z kanapy i jednocześnie dopijając wino które jej pozostało w butelce.
- Wyjdź! Wiem, że tu jesteś.- krzyknęła, patrząc wprost przed siebie, sięgając wzrokiem poza horyzont jednocześnie dopijając resztki alkoholu.- Wyjdz! Słyszałeś ?! Wyjdz!- Zaczęła tracić panowanie, próbowała wyrównac oddech, ale jej klatka piersiowa poruszała się coraz szybciej,łącznie z biciem jej serca - Do cholery jasnej. Kurwa mać. Wyjdz!- rozpoczęła paniczne bieganie po mieszkaniu, z jednego pokoju do drugiego. Trzaskając drzwiami.- Bawi Cię to? Rozumiesz, nie jesteś tu mile widziany!- Stanęła. - Chcesz się bawić? Proszę. - Wpadła w szał, biegała po mieszkaniu, trzaskała szafkami, a każda rzecz jaka stanęła na jej drodze była odrzucana z dużą siłą.- No gdzie jesteś? Pokaż się! Gdzie sie podziała Twoja odwaga?- Wybuchnęła przerażającym śmiechem, a po chwili nie mogła już powstrzymać napływających do oczu łez.-Dość złego narobiłeś? Idź, nie złamiesz mnie tym razem. Nie zniszczysz na nowo.- ktoś złapał ją za ramię.
- Zobacz na siebie, sama już doskonale to zrobiłaś. Ja nie muszę nawet kiwnąć palcem, byś osiągnęła dno.
-Gówno Cię to powinno interesować.- Jej oczom ukazał się Ellise. W najobrzydliwszym swoim obliczu.Oczy przepełnione krwią, ciemne włosy postawione na żel. I ubrany, w ciemną koszulę. Jak zwykła osoba. Jednak było coś w tym odrzucającego.
-Taka piękna dziewczyna, a takich brzydkich słów używa? - Zarzucił swoim, szyderczym uśmieszkiem. Tim nie wytrzymała, zamachnęła się by zadać cios, jednak jej delikatna dłoń przeniknęła przez jego głowę, a on rozpłynął się. Ręka uderzyła w obraz na ścianie, tym samym tłukąc go. Szkło wbiło się w rękę i rozcięło skórę, a na podłogę zaczęły spadać coraz większe krople krwi.
-Wyjdź i nie wracaj. Pożałujesz tego...- Tim złapała się za rękę, próbując zatamować krwawienie.
- Przemoc nie popłaca. - Ellise pojawił się za jej plecami. Odgarnął włosy i delikatnie dotykając jej ramię zaczął szeptać do ucha. Dokładnie tak, jak robił to Derek.- Nie brak Ci tego? On już nie wróci. Jest pod moją kontrolą.
- Jeszcze go odzyskam... - Tim odwróciła się, ale nikogo za nią już nie było. Za to Ellise pojawił się w potłuczonym lustrze. Tak jak to lubił najbardziej.
-Spójrz, stajessz się taka jak ja. Niby jak chcesz to uczynić? Nie udawaj, masz tyle samo nienawiści co ja. Pasowalibyśmy do siebie idealnie.
- Żartujesz sobie. Nigdy. - Krew z jej dłoni, leciała coraz mocniej. - Pokonam Cię.
- Zostało Ci coraz mniej czasu. Zmieńmy zasady gry. Jeśli, nie wygrasz ze mną. Nie odbiorę Ci życia, a uczynię moją żoną. Przecież, tak bardzo pasujesz na królową ciemności.

10 komentarzy:

  1. Zapowiada się bardzo ciekawie i przyjemnie się czyta. Rozdziały są krótkie ale dzięki temu skupiają się na konkretnych faktach. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana do Liebster Award więcej informacji na http://istotyognia.blogspot.com/p/blog-page.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja ocena? BDB. Bardzo Dużo Błędów.
    Ortografia leży kwiczy jak nadepnięty chomik. "Kuje" się żelazo, w serce można kogoś kłuć. Mylą ci się "chodź" i "choć". Tak to powinno wyglądać: "chodź, mój przyjacielu", ale "byłam smutna choć mój przyjaciel był przy mnie".
    Przecinki w dobrych miejscach znalazłam może dwa. Polecam prosteprzecinki.pl

    Tę twarz bohaterka miała w końcu smutną, czy pozbawioną emocji? Czy to widok tej pozbawionej twarzy był smutny? Nie sil się na skomplikowane, smętne metafory, bo wychodzą ci. za przeproszeniem, straszne bzdury. Cierpienie bardziej przemawia, gdy jest opisane w prostych słowach. Bredzenie o lwie ze zranioną łapą powoduje tylko wywracanie oczu wgłąb czaszki.

    Tyle krytyki, teraz dobre rzeczy ;)

    Uwielbiam opowiadania o aniołach, a twoje anioły są ciekawe. Te upadłe też. Mam nadzieję, że dalej będzie o nich więcej :D

    Fabuła w ogóle ciekawa. Nie piszesz źle, ale tego dobrego tekstu na razie nie widać zza skopanej ortografii i interpunkcji. Popraw to, a będziesz mieć naprawdę kawał dobrego opowiadania.

    Pozdrawiam i życzę natchnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zawsze ceniłam sobie uzasadnioną krytykę :] Ortografia niestety leży przez brak czasu na sprawdzenie, a piszę pod wpływem chwili. Niestety w tym mój błąd. W trakcie pisania mam milion pomysłów na minutę dlatego wychodzą takie bzdury. Będę starała się to poprawić :]
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. TWÓJ BLOG ZOSTAŁ NOMINOWANY DO LBA!
    Więcej: http://krainaeventy.blogspot.com/2014/03/lba-do-trzech-razy-sztuka.html
    Pozdrawiam :)
    Kumpel vel Wilczyca

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej hej :) Muszę powiedzie, że bardzo mi się spodobało twoje opowiadanie. Fakt musisz poćwiczyć trochę nad ortografią i powinno być super. Dodaje siebie do obserwatorów ;P
    Przy okazji zapraszam na 11 rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://aquasenshi.blogspot.com/2014/03/rozdzia-11.html

      Usuń
    2. interpunkcja nigdy nie była moją mocną stroną. Dziękuję wpadnę na pewno :]

      Usuń